No nie taki już mały ten mój Mały :-) 10,6 kg szczęścia i chodzącej Miłości. No jeszcze nie chodzącej ale przymierzającej się do tego coraz bardziej. Mój Człowieczek, jest z nami już tak długo a ja czasami nadal nie wierzę, ze go mam. Tak się boje, ze mogłoby stać się coś złego. Że nie zasłużyłam na tyle szczęścia i na tak ogromna bezwarunkową i bezinteresowną miłość. Widzę ją w każdym spojrzeniu mojego maluszka. Jego oczka aż się śmieją gdy w nie patrzę. W ogóle to On bardzo lubi jak patrzy Mu siew oczka i uśmiecha do Niego.
Od początku pojawienia się Małego postanowiliśmy, ze będzie on beztetlewizyjny. Ja z tej rozrywki korzystałam tylko gdy chciałam obejrzeć jakiś film w internecie mąż zaś głównie oglądał wiadomości wiec wielkim wyrzeczeniem to dla nas nie było. Widziałam bardzo dużo dzieci, które rodzice od maleńkości (4 - 5) miesiąc ) parkowali przed telewizorem, żeby tylko mieć chwilę dla siebie. Już w ciąży interesowałam się tym tematem i wiem, że telewizja ma bardzo niekorzystny wpływ na rozwój układu nerwowego maluszków. Największy problem jest oczywiście z dziadkami (rodzicami męża), u których on przecież nawet nie patrzy, ale nie są w stanie wyłączyć tego grającego pudełka. Niektórzy znajomi również zarzucają nam, ze ograniczamy Mu możliwości poznawcze (???!!!) ale to chyba żeby samych siebie usprawiedliwić. A ja widzę jak wspaniale rozwija się moje dziecko. Dziennie spędzamy ok 3 godzin na czytaniu książeczek i Mały na prawdę siedzi i słucha. Fakt, że przy setnym czytaniu Lokomotywy (to jego ulubiony wierszyk - zaczęłam mu czytać jak miał tydzień) trochę się męczę ale On się tak bardzo cieszy. I myślę, ze dzięki temu jest bardzo gadatliwy (no może też trochę po mamusi). Od samego rana buzia mu się nie zamyka, a najlepsze jest to, ze on prowadzi poważne dyskusje z minami i modulacją głosu włącznie. Wygląda to bardzo pociesznie. A najfajniej gdy "rozmawia" z psem.
Kocham to Moje dziecko Bezgranicznie. I słońce dziś wyszło i spacer był. Pogoda za oknem i jakoś w duszy mi spokojniej. Niedługo wyruszamy do "babubabu babu!". Miłej soboty.